Restauracja Kawelin Białystok Spotkajmy się na whisky

Trunek zwany whisk(e)y – największy towarzysz

“Nigdy nie odwlekaj pocałowania pięknej dziewczyny ani otworzenia nowej butelki Whisky”
Ernest Hemingway

Tak, zdecydowanie trunek zwany whisk(e)y towarzyszy największym dziełom literackim, ekranowym, wielkiej polityce, można wymieniać bez końca. Idealnie również się sprawdza jako celebrowanie każdego „zwykłego dnia”, sprzyja miło spędzonym chwilom w towarzystwie jak i również absolutnie wyjątkowej okazji.

Bardzo ciężko określić kto i w jakich okolicznościach sprowadził na tereny Irlandii ( stamtąd przy wędrowała do Szkocji) destylację. Oczywiście zainteresowani (tj. Irlandczycy) utrzymują, że ten szlachetny proces w Vw. rozpowszechnił Św. Patryk. Oczywiście, jak z znaczną ilością różnych trunków, duży wkład do obecnego rysu, mieli oczywiście zakonnicy. O destylacie z jęczmienia w Szkocji czytamy dopiero w okolicach XVw.. Skąd zatem nazwa? Z podań pisanych w języku łacińskim znajdujemy określenie aquavitae, czyli woda życia. Natomiast w języku szkocko-gaelickim brzmiało ono uisge beatha, Anglik wymówi je jako uisghi (i to jest właśnie protoplasta obecnej nazwy whisky). W Francji używano eau-de-vie, na naszych terenach spolszczone okowita. Zwyczajowo, Irlandia jak i Stany Zjednoczone używają pisownię whiskey, aczkolwiek nie jest to reguła.

Tyle o powstaniu nazwy, ale kiedy whisky nabrało tak wielkiego znaczenia, że zaczęto ją określać jako złoto Szkocji? Jak wspomniałem wyżej, opactwa destylowały (z braku innych źródeł cukru) z jęczmienia ( single malt). Dla lepszego smaku destylaty były przyprawiane różnymi owocami, przyprawami. Z czasem jednakże prości ludzie, również zaczęli produkować alkohol, który nazwalibyśmy dziś po prostu bimbrem ( i nie, raczej na pewno nie przypadłby Wam do gustu). Z czasem zaczęto dzielić whisky na przyprawianą i nie przyprawianą ( w dzisiejszych czasach przyprawiana whisky zazwyczaj jest to edycja okazyjna). W procesie tworzenia dzisiejszego obrazu tego destylatu, pomógł jak to często bywa przypadek. Otóż, okazuje się, że whisky która przeleży w beczce wystarczająco długo (np. transport, brak chętnych na odbiór towaru) pobiera z niej wiele aromatu i często łagodnieje.

Anglicy ( władza zwierzchnia Szkocji) obciążali, producentów coraz to nowymi podatkami. W celach obniżenia ceny produktu, zaczęto destylować również z innych zbóż ( whisky grain), do czego przyczynił się rozwój samych aparatów destylacyjnych. I teraz nasuwa się myśl, skoro whisky z jęczmienia jest droga w produkcji a ta z innego zboża jest nie porównywalnie tańsza (i jest jej więcej) czemu tego nie pomieszać? I tak narodził się termin blended whisky.

Kolejne lata, w zasadzie stulecia, nanosiły i poprawiały to co mamy obecnie w butelkach. Oczywiście były wzloty i upadki, z dobrymi jak i fatalnymi skutkami.
I w tym miejscu chciałbym na dziś zakończyć.

Do przeczytania już wkrótce  –  Pozdrawiam Kostek

Menu